Teatr Kochanowskiego zapowiada tę premierę jako superprodukcję. To jedno z najbardziej wymagających technicznie przedstawień w historii opolskiego teatru.
Bo trzeba było zaangażować niemal cały zespół aktorki opolskiego teatru, 20 dzieciaków jako statystów oraz mnóstwo sprzętu. - Myślę, że to największa produkcja w czasie mojej trzyletniej dyrekcji w tym teatrze - nie kryje dyrektor teatru Tomasz Konina. Maja Kleczewska, uznana polska reżyserka, która w Opolu zasłynęła m.in. swoim głośnym "Makbetem" wzięła się tym razem za "Zmierzch Bogów". Głośny film Luchino Viscontiego od dawna jest silną inspiracją dla teatru. - Podpowiada różne nowe formy języka teatralnego, które są zainspirowane pewnym rodzajem kadrowania, montażu czy też samym sposobem opowiadania historii przez film. I to bardzo intensywnie do teatru przenika. Wchodząc na różnych płaszczyznach i planach. Tak jak w tym przypadku, scenariusz Viscontiego jest inspiracją dla spektaklu - wyjaśnia sama reżyserka, nie ukrywając, że czerpała - podobnie jak Włoch - z "Biesów" Fiodora Dostojewskiego czy też "Makbeta" i "Hamleta" Williama